Zakażenia COVID-19 wśród dzieci i „zespół pocovidowy”

Zakażenie SARS-CoV-2 wśród dzieci przebiega podobnie jak u osób dorosłych, objawy są jednak znacznie łagodniej wyrażone, a ciężki przebieg należy do rzadkości. Gorączka i kaszel są najczęściej stwierdzanymi objawami, ale zdecydowanie rzadziej towarzyszy im duszność opisywana u osób dorosłych. U około 5-10% zakażonych dzieci występują natomiast objawy ze strony przewodu pokarmowego. Jedynie ok. 3% dzieci z potwierdzoną infekcją SARS-CoV-2 wymaga leczenia szpitalnego: w tym <1% leczenia w warunkach oddziału intensywnej terapii, a zgon występują u <0,1% zakażonych.

Już w kwietniu 2020 roku z krajów objętych pandemią COVID-19 zaczęły napływać doniesienia o występującym u dzieci, nieznanym wcześniej zespole objawów przypominającym przebiegiem zespół wstrząsu toksycznego, chorobę Kawasakiego lub zespół aktywacji makrofagów. Chorobie nadano ostatecznie nazwę “wieloukładowego zespołu zapalnego u dzieci” (ang. „Multisystem Inflammatory Syndrome in Children”; MIS-C). Na związek pomiędzy MIS-C a zakażeniem SARS-CoV-2 wskazywałyby analizy epidemiologiczne, bowiem jego częstość występowania pokrywa się czasowo i geograficznie z największymi ogniskami COVID-19. U większości pacjentów potwierdzono również infekcję SARS-CoV-2, choć częściej na podstawie obecności przeciwciał niż materiału genetycznego koronawirusa. Według dostępnych danych MIS-C rozwija się u <0,6% dzieci zakażonych SARS-CoV-2 i najprawdopodobniej wynika z niekontrolowanej reakcji immunologicznej na przebytą infekcję niż bezpośrednio z replikacji wirusa. U dzieci, u których rozwija się MIS-C, niektóre narządy i tkanki - takie jak serce, płuca, naczynia krwionośne, nerki, układ pokarmowy, mózg, skóra lub oczy - ulegają poważnemu stanowi zapalnemu. Objawy są bardzo różne i zależą od tego, które obszary i układy organizmu są dotknięte zmianami. MIS-C jest uważany za zespół objawów, a nie osobną chorobę, ponieważ niewiele wiadomo na jego temat; w tym nie jest znana jego dokładna przyczyna i czynniki ryzyka.

Jednakże obecnie mówi się także o tzw. „zespole pocovidowym”, nazywanym także wieloukładowym zespołem zapalnym czasowo związanym z COVID-19 (ang. „Paediatric inflammatory multisystem syndrome, temporally associated with SARS-CoV-2 infection”; PIMS-TS), który jest najprawdopodobniej formą MIS-C, pojawiającą się najczęściej od dwóch do czterech tygodni po przebytym zakażeniu SARS-CoV-2. Dotychczasowe obserwacje specjalistów pozwalają stwierdzić, że zespół ten pojawia się rzadko, ale często ma ciężki przebieg. Najczęściej pierwszym objawem PIMS-TS jest bardzo wysoka gorączka, trwająca dłużej niż trzy dni, oraz biegunka, wymioty, malinowy język, wysypka, zaczerwienione spojówki i ogólne osłabienie. Należy pamiętać, że w trakcie występowania objawów u dzieci często występują przeciwciała skierowane przeciwko SARS-CoV-2, ale wynik testu RT-qPCR na obecność materiału genetycznego wirusa jest zazwyczaj ujemny. Stan dziecka może się szybko pogarszać, nawet jeśli brak jest niepokojących wyników badań laboratoryjnych. Dzieci dotknięte PIMS-TS zawsze mają utrzymującą się gorączkę, ale inne cechy kliniczne mogą się znacząco różnić. W przeciwieństwie do ostrej postaci COVID-19, u większości dzieci występują objawy żołądkowo-jelitowe, takie jak biegunka, wymioty i silny ból brzucha (czasami na tyle silny, że sugeruje zapalenie wyrostka robaczkowego). Niestety bardzo często występują powikłania sercowo-naczyniowe, przede wszystkim pod postacią ostrej niewydolności serca. Długoterminowe rokowania są w tym przypadku niepewne.

Diagnoza PIMS-TS opiera się przede wszystkim na specjalistycznej ocenie obrazu klinicznego. Podejrzenia diagnostyczne może budzić utrzymująca się gorączka o niewyjaśnionej przyczynie i objawy kliniczne związane z narażeniem na COVID-19. W takim przypadku rodziny muszą natychmiast szukać pomocy lekarskiej w szpitalu, ponieważ stan dziecka może się szybko pogorszyć. Niezbędne jest wówczas wczesne rozpoznanie i multidyscyplinarne leczenie z zakresu intensywnej terapii, chorób zakaźnych, kardiologii, hematologii czy reumatologii. Badania laboratoryjne obejmują zazwyczaj analizę morfologii krwi, testy biochemiczne, prześwietlenie klatki piersiowej, USG serca (echokardiografię) i USG jamy brzusznej. Leczenie jest dostosowane indywidualnie do każdego dziecka i zwykle opiera się na lekach przeciwzapalnych, leczeniu wstrząsu i zapobieganiu zakrzepicy. Większość dzieci z PIMS-TS w USA otrzymuje leczenie immunomodulujące z zastosowaniem dożylnych immunoglobulin (IVIG). Stosuje się również inne terapie przeciwzapalne, w tym kortykosteroidy w różnych dawkach. Przypadki wymagające użycia sterydów mogą być częstsze niż w przypadku choroby Kawasaki z powodu braku skuteczności immunoglobulin.

Dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski

Wpływ zanieczyszczeń powietrza na zakażenia COVID-19

Choć hipotezy na temat długotrwałego narażenia na zanieczyszczenie powietrza i jego wpływu na zwiększone ryzyko zgonu z powodu COVID-19 istniały już od dawna, to dopiero ostatnio po raz pierwszy w badaniu naukowym spróbowano oszacować odsetek zgonów spowodowanych przez koronawirusa SARS-CoV-2, a które można by przypisać skutkom zanieczyszczenia powietrza w różnych krajach świata. W badaniu zatytułowanym „Regional and global contributions of air pollution to risk of death from COVID-19”, a opublikowanym kilka dni temu w czasopiśmie „Cardiovascular Research” wykazano, że około 15% zgonów na świecie z powodu COVID-19 można wiązać z długotrwały, narażeniem na zanieczyszczenie powietrza. W Europie odsetek ten wynosił około 19%, w Ameryce Północnej 17%, a w krajach Azji Wschodniej około 27%.

W artykule tym naukowcy piszą, że te proporcje wynikają z oszacowania „odsetka zgonów spowodowanych przez COVID-19, których można by uniknąć, gdyby populacja była narażona na niższy poziom zanieczyszczeń powietrza w warunkach bez paliw kopalnych i innych czynników antropogenicznych, a więc spowodowanych przez ludzi”. Dodają też, że ta „przypisywalna frakcja nie implikuje bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy zanieczyszczeniem powietrza a śmiertelnością z powodu COVID-19, chociaż jest to możliwe, a zamiast tego odnosi się do relacji między dwoma, bezpośrednimi i pośrednimi, tj. przez nasilenie chorób współistniejących, które mogą prowadzić do śmiertelnych skutków zdrowotnych zakażenia wirusem SARS-CoV-2”.

W tym celu posłużono się danymi epidemiologicznymi z poprzednich amerykańskich i chińskich badań zanieczyszczeń powietrza, COVID-19 i epidemii SARS w 2002/03 roku, poparte dodatkowymi danymi z terenu Włoch. Połączyli to z danymi satelitarnymi pokazującymi globalne narażenie na zanieczyszczające drobne cząstki określanymi jako „cząstki stałe o średnicy mniejszej lub równej 2,5 mikrona” (znanymi również jako PM2,5), informacjami o warunkach atmosferycznych i naziemnych sieciach monitorowania zanieczyszczeń i wykorzystali je do stworzenia modelu do obliczania odsetka zgonów spowodowanych koronawirusem SARS-CoV-2, które można by przypisać długotrwałemu narażeniu na PM2,5. Wyniki opierają się na danych epidemiologicznych zebranych w trzecim tygodniu czerwca 2020 roku, jednakże pada także sugestia, że po ustąpieniu pandemii COVID-19 konieczna będzie kolejna kompleksowa ocena.

Szacunki dla poszczególnych krajów pokazują na przykład, że zanieczyszczenie powietrza przyczyniło się prawdopodobnie do 29% zgonów z powodu koronawirusa SARS-CoV-2 w Czechach, 27% w Chinach, 26% w Niemczech, 22% w Szwajcarii, 21% w Belgii, 19% w Holandii, 18% we Francji, 16% w Szwecji, 15% we Włoszech, 14% w Wielkiej Brytanii, 12% w Brazylii, 11% w Portugalii, 8% w Republice Irlandii, 6% w Izraelu, 3% w Australii i tylko 1% w Nowej Zelandii.

Dlaczego tak się dzieje? Najprawdopodobniej gdy ludzie wdychają powietrze zanieczyszczone cząstkami PM2,5, migrują one z płuc do krwi i naczyń krwionośnych, powodując stan zapalny i silny stres oksydacyjny. Powoduje to uszkodzenie śródbłonka naczyń krwionośnych i prowadzić może do zwężenia i usztywnienia tętnic. Ponieważ wirus SARS-CoV-2 również dostaje się do organizmu przez płuca, powodując podobne uszkodzenie naczyń krwionośnych, najprawdopodobniej oba efekty działania będą się nakładać i wzajemnie nasilać. Tak więc, gdy połączy się zarówno długotrwała ekspozycja na zanieczyszczenie powietrza, jak i zakażenie nowym koronawirusem, to mamy dodatkowy niekorzystny wpływ na zdrowie człowieka, szczególnie w odniesieniu do serca i naczyń krwionośnych, co prowadzi do większej podatności i mniejszej odporności na COVID-19. Zatem u ludzi z chorobami serca i naczyń narażeni dodatkowo występujące zanieczyszczenie powietrza oraz infekcja koronawirusem mogą spowodować problemy, które mogą prowadzić do zawału serca, niewydolności serca i udarów mózgu. Wydaje się też, że cząstki stałe obecne w powietrzu zwiększają aktywność receptora ACE2 na powierzchni komórek, o którym wiadomo, że pośredniczy w zakażaniu komórek przez SARS-CoV-2. Mamy więc do czynienia z procesem „podwójnego uderzenia”, gdy zanieczyszczenie powietrza uszkadza płuca i zwiększa aktywność ACE2, co z kolei prowadzi do zwiększonego wychwytu koronawirusa przez płuca i prawdopodobnie zwiększonego ryzyka dalszego uszkodzeń naczyń krwionośnych i serca.

Tak więc ze środowiskowej perspektywy lekcja wyniesiona z pandemii COVID-19 jest taka, że należy przyspieszyć poszukiwanie skutecznych polityk redukcji emisji, które powodują zarówno zanieczyszczenie powietrza, jak i zmiany klimatu. Pandemia zakończy się wyszczepieniem populacji lub też pozyskaniem odporności zbiorowiskowej poprzez rozległe zakażenia w obrębie całej populacji. Jednakże nie ma szczepionek przeciwko złej jakości powietrza i zmianom klimatycznym. Środkiem zaradczym jest ograniczenie emisji, zaś doraźnym noszenie maseczek, które także mogą ograniczać wchłanianie pyłów, oprócz wpływania na zmniejszenie transmisji patogenów przenoszonych drogą kropelkową.

Dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski

Garść faktów i mitów dotyczących SARS-CoV-2 i zakażeń COVID-19

Wraz z rozpowszechnieniem się koronawirusa SARS-CoV-2 oraz zakażeń COVID-19 w społeczeństwie coraz częstsze stały się mity powielane przede wszystkim w mediach społecznościowych i internecie. Przyjrzyjmy się uważniej kilku z nich:

  1. Ekspozycja na słońce lub temperatury wyższe niż 25°C zapobiega chorobie koronawirusowej (COVID-19).
    MIT
    Można zostać zakażonym SARS-CoV-2 bez względu na to, jak słoneczna lub upalna jest pogoda. COVID-19 występuje powszechnie w krajach o ciepłym klimacie, jak na przykład w Brazylii czy RPA. Aby się chronić, należy prawidłowo nosić maseczki zasłaniające nos i usta, często i dokładnie myć ręce oraz unikać dotykania oczu, ust i nosa, a przede wszystkim kontaktu z potencjalnie zakażonymi osobami.
  2. Picie alkoholu zapobiega chorobie COVID-19
    MIT
    Picie alkoholu nie zapobiega zakażeniom SARS-CoV-2 ani żadnym innym patogenom. Wręcz przeciwnie; nadmierne spożywanie alkoholu może zwiększyć ryzyko problemów zdrowotnych i osłabić naszą odporność.
  3. Zakażenia COVID-19 nie mogą być przenoszone w obszarach o gorącym i wilgotnym klimacie, dlatego choroba zniknie wraz z nadejściem lata.
    MIT
    Z dotychczasowych badań wynika, że SARS-CoV-2 może się przenosić we WSZYSTKICH OBSZARACH, w tym w regionach gorących i wilgotnych. Najlepszym sposobem ochrony przed COVID-19 jest noszenie maseczek, które zasłaniają usta i nos oraz częste mycie rąk. W ten sposób eliminujesz wirusy, które mogą znajdować się na twoich rękach i unikasz infekcji, które mogłyby wystąpić podczas dotykania oczu, ust i nosa. Pandemia COVID-19 według komunikatu WHO nie wykazuje sezonowości zachorowań.
  4. Mróz i śnieg mogą inaktywować koronawirusa SARS-CoV-2.
    MIT
    Nie ma powodu aby sądzić, by zimna pogoda mogłaby inaktywować jakiegokolwiek wirusa. Zamrażanie jest bowiem jedną z metod przechowywania wirusów w laboratoriach. Najskuteczniejszym sposobem zabezpieczenia się przed bezpośrednim przeniesieniem SARS-CoV-2 jest częste mycie rąk za pomocą wody z mydłem przez co najmniej 30 s lub stosowanie płynów odkażających na bazie alkoholu.
  5. Kąpiel w gorącej wodzie zapobiega chorobie COVID-19
    MIT
    Kąpiel w gorącej wodzie nie chroni przed infekcją COVID-19. Normalna temperatura ludzkiego ciała wynosi około 36,5°C do 37°C, niezależnie od temperatury wanny lub prysznica. W rzeczywistości wzięcie gorącej kąpieli z bardzo gorącą wodą może być szkodliwe, ponieważ można się po prostu poparzyć, co wciąż nie wpłynie na ewentualne rozwinięcie choroby.
  6. Nowy koronawirus może przenosić się poprzez ukąszenia komarów.
    MIT
    Do chwili obecnej brak jest jakichkolwiek informacji czy dowodów naukowych sugerujących, że nowy koronawirus może być przenoszony przez komary. SARS-CoV-2 jest wirusem zakażającym układ oddechowy, który rozprzestrzenia się drogą kropelkową, gdy zakażona osoba kaszle lub kicha oraz poprzez bezpośredni kontakt (rzadko). Mało prawdopodobne jest, aby przenosiły go komary.
  7. Suszarki do rąk skutecznie zabijają nowego koronawirusa
    MIT
    Nie, suszarki do rąk nie są skuteczne w inaktywacji jakiegokolwiek wirusa. Wprost przeciwnie – rozpylają one kropelki wody w otoczeniu, zwiększając nawet ryzyko zakażenia powierzchni. Aby uchronić się przed SARS-CoV-2 należy zachowywać dystans 1,5-2 m, nosić maseczki, często myć ręce wodą z mydłem, a następnie należy je dokładnie osuszyć, używając jednorazowych ręczników papierowych (gdy korzystamy z łazienek poza miejscem zamieszkania) lub własnych ręczników (gdy jesteśmy w domu).
  8. Lampy do dezynfekcji światłem ultrafioletowym mogą inaktywować koronawirusa SARS-CoV-2
    PRAWDA
    Lampy UV będą inaktywowały wirusy i bakterie, jednak dopiero po ciągłym naświetlaniu przez 6-8 godzin odpowiednią lampą medyczną. Z tego powodu nie powinny być one używane do sterylizacji rąk lub innych obszarów skóry, ponieważ promieniowanie UV może powodować podrażnienia lub nawet oparzenia. Dodatkowo powoduje uszkodzenia DNA w komórkach skóry, co może stać się początkiem nowotworu takiego jak czerniak. Możemy zatem więcej stracić niż zyskać.
  9. Regularne płukanie nosa solą fizjologiczną zapobiega infekcji COVID-19
    MIT
    Nie ma żadnych dowodów na to, by płukanie nosa solą fizjologiczną chroniło ludzi przed zakażeniem SARS-CoV-2. Istnieją pewne bardzo nieliczne informacje, iż regularne płukanie nosa solą fizjologiczną może pomóc w regeneracji błony śluzowej nosa po przeziębieniach, nie zapobiega jednak infekcjom dróg oddechowych.
  10. Częste mycie rąk i unikanie ludzi to przesada, nic się nie stanie, jak pójdę na urodziny do przyjaciółki.
    MIT
    Niestety nie. Metody niefarmakologiczne są obecnie właściwie jedyną możliwością, jaką teraz mamy, aby uchronić się przed zarażeniem. Dystans (1,5-2m) od innych osób, nie podawanie sobie ręki na powitanie, dokładne i częste mycie rąk ciepłą wodą z mydłem, prawidłowe noszenie maseczek, a także poddawanie się domowej kwarantannie wtedy, gdy zachodzi podejrzenie, że mogliśmy się zarazić wirusem – to kroki, które mogą zminimalizować nasze szanse zarażenia się koronawirusem.

Dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski

Nauczanie w szkołach w dobie pandemii COVID-19

W związku z rozprzestrzenianiem się nowego koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce i Europie, już od 12 marca 2020 roku w szkołach i w przedszkolach na terenie kraju zostały zawieszone zajęcia stacjonarne, zaś od 25 marca wprowadzono obowiązkowe kształcenie na odległość. W takim też trybie szkoły pracowały do końca roku szkolnego, bo do 26 czerwca. Druga połowa sierpnia tego roku była natomiast okresem gorączkowych narad, jak ma wyglądać ostatecznie nauka w polskich szkołach podczas kolejnego roku szkolnego. Ostatecznie decyzją Ministra Edukacji Narodowej, Dariusza Piontkowskiego, zdecydowano się tradycyjny model, gdzie zajęcia odbywają się w szkołach. Według wytycznych MEN, aby zajęcia mogły się odbywać, konieczne będzie przestrzeganie pewnych zasad higieny. Są nimi:

  • częste mycie rąk,
  • ochrona podczas kichania i kaszlu,
  • unikanie dotykania oczu, nosa i ust,
  • obowiązkowe zakrywanie ust i nosa przez osoby trzecie przychodzące do szkoły lub placówki,
  • zachowywanie dystansu podczas przerw
  • regularne czyszczenie pomieszczeń.


Natomiast, co może trochę zaskakiwać, uczniowie i nauczyciele w polskich szkołach nie będą musieli nosić maseczek. W miarę możliwości zalecana jest taka organizacja pracy w placówkach szkolnych, która umożliwi zachowanie dystansu między osobami przebywającymi na ich terenie.



W tym kontekście rodzi się bardzo ważne pytanie: czy dzieci mogą się zakażać i zakażać innych koronawirusem SARS-CoV-2? Od początku pandemii COVID-19 radzono, by ograniczyć kontakty między wnukami a dziadkami, ponieważ podejrzewano, że to właśnie dzieci są odpowiedzialne za szybkie rozprzestrzenianie wirusa. Tymczasem pewne badania z terenów Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Szwajcarii wskazywały, że jest dokładnie na odwrót i dzieci nie zakażają dorosłych koronawirusem, a same przechodzą zazwyczaj COVID-19 bezobjawowo. Przełomem było badanie opublikowane w "The Journal of Pediatrics", a dotyczące młodych pacjentów z COVID-19, gdzie naukowcy z amerykańskich Harvad Medical School, Massachusetts General Hospital i Mass General Hospital for Children, dostarczyli dowodów, że dzieci mogą odgrywać większą rolę w transmisji SARS-CoV-2, niż przypuszczano do tej pory. Należy też pamiętać, iż symptomy łączone z COVID-19 - takie jak gorączka i kaszel - często pokrywają się z innymi typowymi chorobami wieku dziecięcego, co może utrudniać prawidłowe rozpoznanie. Obserwowanie objawów i mierzenie temperatury może okazać się nieskuteczne, ponieważ większość zakażonych SARS-CoV-2 dzieci prawdopodobnie nie będzie ich miało. Ważniejsze będzie przestrzeganie dystansu społecznego, zasłanianie ust i nosa, dbałość o higienę i, jeśli to możliwe, wprowadzenie nauczania hybrydowego. Dlaczego jest to takie ważne? Trzeba bowiem pamiętać, że szkoła to nie tylko dzieci, a również personel pedagogiczny, który często jest w wieku przedemerytalnym i tych ludzi – zagrożonych ciężkim przebiegiem COVID-19 – także należy chronić.

Nauka bezpośrednia w szkołach, nawet w dobie pandemii COVID-19, ma głębokie uzasadnienie. Nauczanie zdalne czy też hybrydowe nie jest tak efektywne, jak nauczanie bezpośrednie w szkołach. Ponadto gdyż izolacja młodzieży może mieć w długofalowej perspektywie katastrofalny wpływ na poziom ich wykształcenia oraz zdrowie psychiczne i zachowania społeczne dla dzieci odciętych od swych rówieśników i nauczycieli. Dzieci podczas pobytu w szkole nabierają wtedy odpowiednich postaw. Jeżeli będziemy je zbyt długo trzymać zamknięte w betonowych klatkach naszych mieszkań i domów, za kilka lat może się okazać, że będziemy mieli wśród młodzieży osoby dysfunkcyjne psychicznie i społecznie.

Przed powrotem dzieci do szkół rodzice powinni wytłumaczyć dzieciom wyjątkowość zbliżającego się roku szkolnego. Uczulić, by nie piły ze wspólnych butelek, nie dzieliły się jedzeniem, myły jak najczęściej ręce. Pokazać im, jak ważne jest niedotykanie okolic twarzy czy prawidłowe zasłanianie ust podczas kaszlu czy kichania. Inna rada jest taka, by nie oszukiwać samych siebie i innych. Bowiem, gdy dziecko źle się czuje, ma np. gorączkę, kaszle, nie należy wysyłać go do szkoły. Nie należy robić tak, jak często się zdarza, że dziecko dostaje lek przeciwgorączkowy, objaw mija, a dziecko maszeruje do szkoły, mimo że ma objawy infekcji. Objawy te nie muszą świadczyć oczywiście o zakażeniu koronawirusem SARS-CoV-2, natomiast w dobie pandemii COVID-19, jakakolwiek tego typu sytuacja, która przytrafi się w szkole, będzie wzbudzała niepotrzebną nerwowość. Zachowujmy się maksymalnie odpowiedzialnie, zmniejszajmy ryzyko zagrożenia. Jeśli dziecko czuje się źle, lepiej zostawić je w domu.

Niestety otwarcie szkół pierwszego września spowodowało obudzenie aspołecznych postaw u niektórych rodziców, którzy od razu zaczęli kwestionować wytyczne dla szkół i przedszkoli związane z epidemią koronawirusa. Pojawiły się osoby, które nie wyrażają zgody na pomiar temperatury u dziecka, pomimo że nie jest to badanie inwazyjne, a nawet są przeciw starannej dezynfekcji rąk. Zachowania takie są nie tylko wątpliwe moralnie, co mogą wpłynąć na ilość obserwowanych zakażeń, zarówno wśród dzieci, jak i też związanych z nimi osób dorosłych. Z kolei, Prof. Teresa Jackowska, która pełni funkcję konsultanta krajowego w dziedzinie pediatrii, wystosowała apel do dyrektorów szkół, by dzieci nie tłoczyły się w przedsionkach szkół czy przedszkoli razem z rodzicami lub stały przed szkołą (zwłaszcza na deszczu) celem zmierzenia temperatury. Pomiar temperatury na czole po bezpośrednim wejściu z dworu do pomieszczenia nie ma bowiem najmniejszego sensu, a temperaturę może zmierzyć spokojnie nauczyciel w klasie, traktując to nawet jako formę zabawy. Prof. Jackowska jest także autorką ważnych zaleceń, które mają za zadanie umożliwienie prawidłowego funkcjonowania placówek oświatowych podczas pandemii COVID-19. Zostały one opublikowane w ostatnim numerze „Przeglądu Pediatrycznego”, gdzie każdy może się z nimi zapoznać.

https://przegladpediatryczny.pl/files/4206.pdf

Dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski

Sposoby przenoszenia koronawirusa SARS-CoV-2 wśród ludzi

Aktualne dowody naukowe wskazują na to, że nowy koronawirus SARS-CoV-2 przenosi się pomiędzy ludźmi przede wszystkim drogą kropelkową (ok. 95% zakażeń), za pośrednictwem bioaerozoli (2-3%) oraz przez kontakt pośredni poprzez skażone przedmioty lub powierzchnie (<2%). Droga kropelkowa obejmuje cząsteczki śliny lub wydzieliny górnych dróg oddechowych, które są uwalniane z ust lub nosa, gdy na przykład zakażona osoba kaszle, kicha, mówi, śpiewa lub nawet gwałtowniej oddycha. Osoby, które są w bliskim kontakcie (poniżej 1,5-2 metrów) z zakażoną osobą, mogą zarazić się COVID-19, wówczas gdy te zakaźne kropelki dostaną się do ich ust, nosa lub oczu.

Aby uniknąć kontaktu z tymi kroplami, istotne jest, by podczas kaszlu lub kichania utrzymać dystans co najmniej 1 metra od innych osób, często myć ręce oraz zakrywać wówczas usta i/lub chusteczką lub zgiętym łokciem. Gdy fizyczny dystans (stanie w odległości jednego metra lub więcej) nie jest możliwy, noszenie maseczek osłaniających usta i nos jest niezwykle ważnym środkiem ochrony innych. Bardzo istotna jest również częsta higiena rąk ciepłą wodą z mydłem przez co najmniej 30 s lub z użyciem płynów dezynfekcyjnych.

Osoby zakażone, u których stwierdza się obecność wirusa w nosie i gardle mogą pozostawić kropelki będące nośnikiem SARS-CoV-2 na przedmiotach i powierzchniach, gdy kichają, kaszlą lub dotykają powierzchni, takich jak stoły, klamki i poręcze. Inne osoby mogą zostać wówczas zakażone przez dotknięcie tych przedmiotów lub powierzchni, a następnie dotknięcie oczu, nosa lub ust przed umyciem rąk. Dlatego tak ważne jest, aby regularnie myć ręce ciepłą wodą z mydłem lub środkiem dezynfekcyjnym na bazie 60-70% alkoholu oraz regularnie czyścić powierzchnie.

Dodatkowo podczas niektórych zabiegów medycznych mogą powstawać zawiesiny bardzo małych kropelek, zwanych bioaerozolami, które mogą utrzymywać się w powietrzu przez dłuższy czas. Jeśli takie procedury medyczne są przeprowadzane na osobach zakażonych COVID-19 w placówkach opieki zdrowotnej (gabinety stomatologiczne, szpitale), wówczas te aerozole mogą zawierać wirusa SARS-CoV-2. Mogą być one potencjalnie wdychane przez inne osoby, które nie noszą odpowiednich środków ochrony osobistej. Dlatego tak ważne jest, aby wszyscy pracownicy systemu opieki zdrowotnej wykonujący te zabiegi stosowali określone środki ochrony osobistej. Osoby odwiedzające i postronne nie powinny mieć natomiast wstępu na obszary, w których przeprowadza się takie zabiegi medyczne.

Odnotowano także występowanie ognisk epidemicznych COVID-19 w niektórych zamkniętych miejscach, takich jak restauracje, kluby nocne, wesela lub miejsca pracy, w których ludzie mogą krzyczeć, rozmawiać lub śpiewać. W przypadku tychże ognisk w pomieszczeniach zamkniętych istotna jest rola tłoku, a co za tym idzie braku dystansu społecznego, i niedostatecznego wentylowania pomieszczeń, w których osoby zakażone SARS-CoV-2 spędzają długi czas z innymi osobami.

Na podstawie dotychczasowych danych naukowych przenoszenie koronawirusa SARS-CoV-2 występuje głównie od pacjentów z objawami COVID-19, choć może również wystąpić tuż przed wystąpieniem objawów choroby i u osób zakażonych bezobjawowo. Prawdopodobieństwo przeniesienia wirusa przez osoby zakażone bezobjawowo jest jednak niewielkie, gdyż nie wykazują one nasilonego odruchu kaszlu czy kichania, które to są podstawowym sposobem transmisji SARS-CoV-2 do otoczenia. Dlatego tak istotne jest, by wszystkie osoby zakażone zostały prawidłowo zidentyfikowane na podstawie testów, odizolowane i, w zależności od nasilenia choroby COVID-19, otrzymały stosowną opiekę medyczną. Nawet osoby, u których potwierdzono obecność SARS-CoV-2, ale które nie mają objawów, powinny ograniczyć kontakty z innymi, bowiem sposoby takie pozwalają na przerwanie łańcucha transmisji wirusa w społeczeństwie.

Z tego też powodu ważne jest, aby zachowywać dystans społeczny, pozostając co najmniej w odległości 1,5 metra od innych osób, zakrywać usta podczas kaszlu lub kichania zgiętym łokciem lub chusteczką, regularnie myć ręce i pozostać w domu, jeśli czujemy się źle lub jeśli zostaniemy o to poproszeni przez personel medyczny. Na obszarach, na których występują powszechne zakażenia SARS-CoV-2, ważne jest również, aby ludzie nosili maseczki zasłaniające nos i usta, gdy nie można zastosować fizycznego dystansowania, zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych i wszędzie tam, gdzie występują duże zgromadzenia ludzi.

Dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski

LSP life sp. z o.o. sp.k.
al. Jerozolimskie 134
02-305 Warszawa
NIP 7010980191
REGON 385970438
KRS 0000839400

Obsługa Klienta
(Pn.-Pt. 9:00-16:00):

bok@lsplife.pl
+48 664 366 664
+48 664 313 898

©2021 LSP life. All Rights Reserved.